Ja nie chcę wiele:
Ciebie i zieleń,
i zeby wiatr kołysał
gałezie drzew,
iżebym wiersze pisał
o tym, że...
każdy nerw,
każda chwila samotna,
każdy ból - jakże częsty, jak częsty! -
zwiastuje odchłań,
mówi : nieszczęsny....

ja nie chcę wiele,
ale nie mniej niż wszystko:
Ciebie i zieleń
i żeby listkom
akacji było wietrznie,
i żeby sercu - bezpiecznie,
i żeby kot się bawił firanką
jak umie
żeby siedzieć na jerozolimskim ganku
i nic nie rozumieć.

Pętacki wiersz
sam wiesz, że łżesz,
ale dlaczego tak boli, tak boli?
chyba już nic nie napiszę
w ogromną i groźną ciszę
schodzę powoli

ja nie chce wiele:
Ciebie i zieleń...


Nad cichą, błękitną wodą 

niebo błękitne i ciche.

Zaszumiało zielono, młodo,

powiał niebem zielony wicher!



Gdzieżeś, szalony, zielony,

nad jakimi wiejesz polami?

jeszcze w rosach kaliny i klony,

jeszcze oczy zalane łzami.



Zaszumiało błękitną pogodą

promieniami złocone powietrze,

w tę dalekość zielono, młodo

powiej, serce, powiej, mój wietrze!



Powiej szumem szalonym, zielonym,

spłyń radości złocistą ulewą!

Zielonym kalinom i klonom,

tobie i sobie śpiewam.